poniedziałek, 8 grudnia 2014

Rozdzial 4

Tina po śniadaniu ubrała się i poszła do swojego liceum. Nie wiedziała jak sobie poradzi w szkole po tym dziwnym śnie, ale wiedziała, że na pewno nie będzie mogła skupić się na lekcjach myśląc o chłopaku, którego "spotkała". Kojarzyła go. Miała nadzieje, że kiedyś go znajdzie i pomoże jej w tym wszystkim co ją męczy. Nie umiała myśleć o niczym innym tylko o tym co nim i o tym co przeżyła tej nocy. Nie potrafiła się na niczym skupić. Myślami wędrowała do momentu, w którym siedziała na ławce w mroku pod latarnią i zjawił się on. Czuła, że kiedyś go na pewno znajdzie. Przez całą drogę do szkoły skupiała się tylko na tym co działo się w jej śnie i nie mogła przestać myśleć o tym, jak bardzo był on realny. Wszystko było jak prawdziwe. Czuła każdy dotyk, upadek, ból. 

***

Jade siedziała w pokoju razem z mamą. Nie mówiła jej nic o tym co śniło się Tinie i co działo się w nocy, ponieważ wiedziała, że nic nie zrozumie, a wolała, aby to pozostało tajemnicą między nią, Tiną i ewentualnie tym chłopakiem, jeżeli kiedyś go spotkają. Być może on to zrobił specjalnie? Może maczał w tym palce? Ale jak, jak oni nawet się nie znają i widzieli się może raz w życiu i  to przez przypadek. Jade nie umiała znaleźć odpowiedzi na te pytania i cały czas (tak samo jak jej siostra) zastanawiała się nad odpowiedzią. "On na pewno coś o tym wie. Szkoda, że nie wiem kto to, ale kojarzę go z opisu Tiny! Na pewno jest tu gdzieś niedaleko! Być może nawet bliżej niż myślę." pomyślała piętnastolatka. Rozmyślenia przerwała jej mama Elise, która weszła do pokoju. Jade wstała i na prośbę mamy poszła zrobić herbatę. "Nie umiem tego wyjaśnić, ale na pewno  ta dziwna sytuacja prędzej czy później się rozwiąże. To nie może tak być! Wszystko się dobrze skończy. Grunt to myśleć pozytywnie i mieć chociaż małą nadzieję, że wszystko pójdzie dobrze i skończy się szczęśliwie. Dlaczego akurat my tak żyjemy? Za niedługo ON przyjeżdża znowu. Ja go nawet nie umiem już nazwać  OJCEM, bo na to nie zasługuje. Jest dla mnie nikim i nigdy mu nie wybaczę. Mam nadzieję, że odejdzie od nas szybko, albo my odejdziemy. Musimy. Ja nie chcę go już widzieć!" pomyślała dziewczyna i z wściekłości rzuciła kubek, który trzymała w dłoni. Zapomniała całkowicie o gotującej się wodze i o tym o co mama ją prosiła. Wyłączyła gaz, posprzątała potłuczony kubek i zrobiła herbatę dla siebie i dla mamy. Dziewczyna znowu zaczęła intensywnie rozmyślać. "Dlaczego on taki jest? Dlaczego on nie chce nam dać spokoju? Dlaczego on na nas wszystkich musi wyładowywać swój stres i nas rujnować? Co my mu takiego zrobiłyśmy, że nas tak nienawidzi? Kiedyś było inaczej. Kiedyś nas kochał, a teraz zachowuje się jak potwór, który próbuje nas zniszczyć i traktuje nas jak takie głupie zabawki, które psuje." powiedziała do siebie  w  duchu.  Znowu nie zauważyła, że coś robi, a raczej kompletnie o tym zapomniała. Rozlała wrzątek i oparzyła sobie palca. Pisnęła, ale szybko ugryzła się w wargę. Ból przerwał jej rozmysły i szybko odkręciła kran, aby wodą ochłodzić oparzenie. Do kuchni przyszła Elise. Była zszokowana tym co zobaczyła. Nie wiedziała co ostatnio dzieje się z jej młodszą córką i zaczęła się coraz bardziej martwić. Problemy Tiny były też problemami Jade. 
- Jade co się ostatnio z tobą dzieje? Chodzisz ostatnio rozkojarzona, zamyślona, nerwowa i jakaś dziwna. Co jest? Stało się coś złego? Możesz mi zaufać...  Twoje problemy są też moimi problemami. - Powiedziała matka do piętnastolatki. "Chyba jednak nie." pomyślała Jade.
- Nic mamo po prostu ostatnio coś mnie głowa boli. Wszystko jest okej. - odpowiedziała - Prawie wszystko... - szepnęła do siebie.
- Nie próbuj mnie oszukać. Przecież widzę, że coś z tobą nie tak. Pomogę ci. O co chodzi? A tak w ogóle to wiesz dlaczego Tina ma złamanego palca?
- Złamała w nocy, bo spadła z łóżka. Nic poważnego powiedziała, że pielęgniarka w szkole jej to zagipsuje. Będzie dobrze. 
- No dobrze. Weź tą herbatę i chodź to pokoju, porozmawiamy. - powiedziała zmartwiona Elise i położyła córce rękę na ramię. Wzięły kubki i poszły do pokoju. Jade wzięła płytę i puściła. Lubiła słuchać spokojnych piosenek. Zaczęła rozmawiać z mamą na temat praktycznie wszystkiego. Długo rozmawiały o tym co się dzieje w domu, pomiędzy nimi, co u nich słychać, jak sobie radzą itp. W końcu Elise wstała i wzięła album ze zdjęciami z dzieciństwa dziewczynek. Wzięło jej się na wspomnienia. Nie miały kiedy ze sobą porozmawiać i powspominać. Wzięły pierwszy album i zaczęły powoli przekładać strony śmiejąc się i uśmiechając z niektórych zdjęć. To był wyjątkowy czas dla obu z nich. 
-To były cudowne czasy. - powiedziała Jade i objęła delikatnie dłońmi mamę i położyła jej głowę na ramię. Podobały jej się te zdjęcia. Była zadowolona, że w końcu mogła zapomnieć o wszystkim i rozkoszować się jedyną taką chwilą z Elise. Nie miała pewności, że to kiedyś się powtórzy. Nie chciała jej stracić i w tej chwili uświadomiła sobie jak bardzo ważna jest jej mama w jej życiu. Nie wiedziała jakby sobie bez niej poradziła. Tak samo miała z Tiną, ale to uczucie odrodziło się na nowo. Do pokoju weszła siedemnastolatka. Uśmiechnęła się lekko widząc tą scenkę pomiędzy Jade a ich mamą. Chciała się do nich dołączyć, ale miała inne plany na głowie. Miała zamiar szybko zjeść obiad, odrobić lekcje i spotkać się z Ellen w parku. W tej chwili bardzo pragnęła się z nią spotkać. Tak rzadko się z nią widziała... Jedynie w szkole, gdy nie opuszczała lekcji. Dzisiaj wyszła ze szkoły wcześniej, ponieważ źle się czuła. Wcześniej jednak chciała porozmawiać z siostrą o tym, co wydarzyło się rano. 
- Jade chodź na chwilę. Cześć mamo! Przepraszam, ale muszę ją na chwile porwać muszę jej coś powiedzieć, a później idę do  parku z Ellen. Mogę prawda?
- Oczywiście, że tak. Cieszę się, że znowu się z nią spotykasz.
- Ja też. - odpowiedziała. 

Siostry wyszły z salonu i poszły do swojego pokoju na górnym piętrze. Okno było otwarte, więc w środku było zimno. Tina zamknęła je i usiadła na fotelu, które było koło jej łóżka, na którym siedziała już wygodnie Jade z pytającą miną.
- A więc o co chodzi Tina? - zapytała zaciekawiona.
- Nie uwierzysz co się dzisiaj stało! - powiedziała siedemnastolatka i kontynuowała z uśmiechem na twarzy. Miała na niej już delikatne wypieki. - No więc szłam dzisiaj do szkoły i przed lekcjami chciałam, aby pielęgniarka opatrzyła mi mojego palca. Na szczęście nie jest złamany, ale muszę na niego uważać, ale wracając do rzeczy. Kiedy szłam do jej gabinetu za bardzo się rozmyślałam o tym chłopaku. Nie zauważyłam nawet jak przechodził obok mnie, ale wiem, że przechodził obok, ponieważ obróciłam głowę, kiedy upadł mi mój zeszyt. Chciałam go podnieść, a on się odwrócił i mi go podniósł. Nie widziałam jego twarzy dokładnie, ale poznałam go po głosie. Kiedy mi podał moją zgubę powiedział tylko "zgubiłaś coś Tina", podał mi i sobie poszedł. To na sto procent on. Jest szansa, że chodzi ze mną do liceum i to pewnie dlatego go kojarzyłam. Ale skąd on zna moje imię? Na prawdę nie wiem. Jest naprawdę uroczy i mam nadzieję, że go spotkam. W jego głosie było słychać rozbawienie, ale również jakby był jakiś podenerwowany. 
- Nie sądziłam, że tak szybko go spotkasz! - powiedziała zadowolona Jade i rzuciła się na siostrę. 
-Tak, tak. Okej ja idę do parku. Jak coś wiesz gdzie mnie szukać. Ellen powinna za chwilę być.

Tina wstała, ubrała kurtkę i poszła do parku. Po drodze spotkała swoją przyjaciółkę i poszły razem tak jak się umówiły. Rozmawiały długo i spędziły ze sobą teraz bardzo przyjemny czas. Przynajmniej teraz nie musiała się niczym martwić. Mimo tego wszystkiego, że była ona jej najlepszą przyjaciółką nie mówiła jej co działo się w nocy. Nie miała najmniejszego zamiaru tego nikomu mówić i  jedynie Jade mogła o tym wiedzieć. Teraz tak samo jak Jade Tina nie musiała się martwić i o wszystkim zapomnieć.  Przyjaciółki siedziały ze sobą w parku aż się ściemniło. Nie wiedziała czy jej mama się martwi czy nie i szczerze mówiąc nie obchodziło ją to. Chciała teraz zostać sama i w spokoju pomyśleć o tym wszystkim. Usiadła w ławce pod latarnią i zaczęła myśleć o dzisiejszym dniu. "Ja sama, czas i myśli."  pomyślała siedemnastolatka. 

Poczuła dotyk na ramieniu tak jak wtedy. We śnie. Poczuła taki sam ciężar na nim i uśmiechnęła się lekko. Teraz nie musiała się bać, bo wiedziała kogo spotka. Odwróciła głowę i wiedziała kogo tam zobaczy. Nie myliła się.  Zobaczyła tego samego chłopaka co wcześniej. Z tym samym uśmiechem, wyrazem twarzy, z tym samym głosem i śmiechem. Była szczęśliwa, że go zobaczyła. Czuła się przy nim bezpiecznie. Chłopak usiadł koło niej na ławce i objął ją ramieniem. Tina położyła głowę na jego ramieniu i zaśmiała się cicho. Czuła się przy nim swobodnie.
- Kim jesteś? - zapytała po chwili milczenia. 
- Mówiłem ci, żebyś poczekała. Jestem tym, kogo chciałaś. Pomogę ci. Jestem Calum jak już tak bardzo chcesz wiedzieć. A ty pewnie jesteś Tina? Nie wiem skąd, ale cię znam. Widziałem cię dzisiaj w moim śnie. Och... Jakie to romantyczne. Widziałem cię we śnie! Idealny tekst na podryw, ale ja naprawdę ciebie tam widziałeś. Płakałaś, bałaś się czegoś, ale nie wiem czego. 
- Mi też się śniłeś. Ostrzegałeś mnie, żebym nie uderzała w szybę po złamię palca, ale widzisz mam tylko stłuczonego proroku. - powiedziała z uśmiechem, a chłopak się zaśmiał.
- Mam tylko nadzieję, że to nie sen. Czego się bałaś?
- Mroku, nocy, ciemności.
- Nie jesteś za duża na takie dziwne strachy? Ja się na przykład boję pająków i irytuje mnie dźwięk strzelania palcami. Na prawdę jest wkurzający.
- Pająki nie są takie złe.
- Są okropne, ale okej powracając do tematu. O co chodziło z tym snem? - zapytał zaciekawiony.
- Sama nie wiem, ale mam nadzieję, że niedługo się dowiemy. Czuję się przy tobie dobrze. Jesteś na prawdę ła... fajna i chciałbym się jeszcze kiedyś z tobą spotkać. Może jutro? 
- Jasne. Przepraszam, ale muszę iść. Nie gniewasz się? - zapytała Tina z poważną miną.
- Nie, no co ty. Chcę cię tylko spotkać jutro. Tutaj. O tej samej porze, a nawet wcześniej! - powiedział chłopak. Siedemnastolatka zgodziła się, przytuliła i poszła do domu. Po drodze długo o tym myślała i była bardzo zadowolona. Kiedy doszła do swojego mieszkania i otworzyła drzwi zdziwiło ją co tam zobaczyła.

***

Hej :D Mam nadzieję, że wam się podoba. Jak myślicie co Tina zobaczyła po przyjściu do domu i czy będzie coś z tego z Calumem? Pomoże jej? Zapraszam do czytania i komentowania. Mam nadzieję że wam się podoba. Byłabym wdzięczna, gdybyście poleciły mojego bloga jeżeli wam się podoba i żebyście komentowali  bo to dla mnie bardzo ważne i daje mi motywacje do dalszej pracy. 

1 komentarz: